24 Godziny Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa
Nadzwyczajny spowiednik Luizy i cenzor jej pism (censor librorum), Hannibal di Francia, oficjalnie wyznaczony przez biskupa archidiecezji Trani, potwierdza, że ta medytacja nad Męką Jezusa reprezentuje „nową metodę” i „zupełnie nowe podejście”, które Luiza jako pierwsza wprowadziła do Kościoła, ponieważ umożliwia wykonanie dzieł ekspiacyjnych, które „rozciągają się i mnożą w nieskończoność”. Rzeczywiście, Jezus objawił Luizie, że dusza, która kontempluje „godziny Męki”, które jej podyktował, wchodzi w Jego człowieczeństwo, wstawia się za duszami, ofiarowuje zadośćuczynienie i zadośćuczynienie Ojcu, i odwraca Jego Boską sprawiedliwość . Taka dusza przekazuje „nowe łaski”, „nowe życie łaski”, i wszystkie dobra, których pragnie Jezus. (Z wprowadzenia do książki przez O. dr Joseph Iannuzzi)
Metoda kontemplacji Luizy polega na uważnym i kontemplacyjnym wchłonięciu Męki Pańskiej we własne życie. Nie jest to po prostu akt rozpamiętywania Męki Jezusa jako czegoś, co miało miejsce w odległej krainie 2000 lat temu; jest to przede wszystkim akt ludzkiej woli wkraczającej w Bożą Wolę, w której życie wszystkich stworzeń jest obecne dla nas i „w akcie”. [Luiza używa tego starego scholastycznego wyrażenia (szkoły teologicznej) „w akcie”, aby przekazać ponadczasowość aktów i cierpień Jezusa w imieniu wszystkich stworzeń. W ten sposób wyjaśnia, że ludzkie uczestnictwo w wewnętrznym życiu i cierpieniu Jezusa jest obecne, równoczesne i towarzyszące każdemu naszemu działaniu, przez co powtarzamy Jego życie w nas przywracając Jego „obraz”, napełnia nas Bogiem i przekazując wszystkim pokoleniom nieskończoną wartość, zasługi i skutki Jego Męki. Jezus objawia Luizie:
„Powtarzanie w stworzeniu mojej Męki w akcie różni się od kogoś, kto myśli tylko o moich bólach i lituje się nad nimi. Pierwszy jest Aktem mojego życia, który zajmuje moje miejsce, aby powtórzyć moje bóle, i czuję, że skutki i wartość boskiego życia są mi zwrócone. Myśl o moich bólach ze współczuciem, czuję tylko towarzystwo stworzenia.
Ale czy wiesz, w kim mogę powtórzyć bóle mej Pasji w Akcie? W tym, kto ma Moją Wolę jako centrum swego życia. Sama Moja Wola jest Aktem, który nie ma ciągu działań. Ten jeden Akt jest przytwierdzony jakby do punktu, który nigdy się nie porusza, a tym punktem jest wieczność … Teraz ten, kto żyje w Mojej Woli, posiada ten jeden Akt i nic dziwnego, że uczestniczy w bólach mojej Męki, tak jakby one były (właśnie się działy) w tym Akcie”.
Tak, jak Człowieczeństwo Jezusa żyło w odwiecznej woli Ojca[xv] i obejmuje boskie Akty wszystkich ludzi, tak dusza, która pobożnie medytuje te godziny, wizualizuje to, co Jezus „uczynił podczas swego ziemskiego życia” i co czyni w najświętszym sakramencie Eucharystii.
Jezus wyjaśnia Luizie:
„Te godziny są najcenniejsze ze wszystkich, ponieważ są niczym innym jak ponownym odtworzeniem tego, co uczyniłem podczas mojego ziemskiego życia i co nadal czynię w Najświętszym Sakramencie. Kiedy słucham tych godzin mojej Męki, słyszę mój własny głos, moje własne modlitwy. W tej duszy rozpoznaję Moją Wolę – to znaczy dobro, którego szuka dla wszystkich i zadośćuczynienie za wszystkich – czuję się pociągnięty, aby w niej zamieszkać, aby móc w niej czynić to, co ona sama czyni. Och, jakże chciałbym, aby choć jedna dusza modliła się w tych godzinach mojej Męki za każde miasto! Usłyszałbym siebie w każdym mieście, a moja sprawiedliwość, która jest bardzo atakowana w tych czasach, zostałaby częściowo ułagodzona”.
Luisa Piccarreta, do św. Hannibala di Francia, spowiednika Sługi Bożej:
“Mówię wam również, że celem „Godzin Męki Pańskiej” nie jest opis Męki Pańskiej, ponieważ istnieje wiele książek poświęconych temu pobożnemu tematowi i nie byłoby konieczne pisanie kolejnej. Celem jest raczej ekspiacja, w której różne punkty Męki naszego Pana łączą się z różnorodnymi przestępstwami, a odpowiednia ekspiacja jest dokonywana razem z Jezusem, poprzez zadośćuczynienie za prawie wszystko, co stworzenia są Mu winne.”
Św. Pius X o „Godzinach Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa”
„Święty Hannibal Maria di Francia, który był często przyjmowany przez papieża Piusa X jako bliski przyjaciel, przyszedł pewnego dnia do domu Luizy z wiadomością, że był na audiencji u papieża, a ten przerwał mu w pewnym momencie i powiedział do świętego Hannibala:
„Ojcze, ta książka musi być czytana na klęczkach, to Jezus mówi!”.
Luisas Methode der Betrachtung ist eine der aufmerksamen und kontemplativen Aufnahme der Passion des Herrn in das eigene Leben. [ix] Es ist nicht einfach ein Akt der Erinnerung an die Leiden Jesu, als etwas, das in einem weit entfernten Land vor 2000 Jahren stattgefunden hat; vielmehr ist es in erster Linie ein Akt des menschlichen Willens, der in den göttlichen Willen eintritt, in dem das Leben aller Geschöpfe uns gegenwärtig ist und „im Akt”. [x] Luisa gebraucht diesen alten scholastischen Ausdruck (Schule der Theologie) „im Akt”, um die Zeitlosigkeit von Jesu Akten und Leiden im Namen aller Geschöpfe zu vermitteln. Damit erklärt sie, dass die Teilnahme des Menschen am inneren Leben und Leiden Jesu präsent, gleichzeitig und begleitend in jedem unserer Handlungen ist, wobei wir sein Leben in uns wiederholen, sein „Ebenbild” wiederherstellen [xi] uns mit Gott anfüllen, [xii], und allen Generationen den unendlichen Wert, die Verdienste [xiii] und Auswirkungen seiner Passion vermitteln. Jesus offenbart Luisa:
„Im Geschöpf meine Passion im Akt zu wiederholen, unterscheidet sich von jemandem, der nur an meine Schmerzen denkt und sie bemitleidet. Der erste ist ein Akt meines Lebens, der meinen Platz einnimmt, um meine Schmerzen zu wiederholen, und ich fühle, dass mir die Auswirkungen und den Wert eines göttlichen Lebens zurückgegeben werden. Der Gedanke an meine Schmerzen, und im Mitleid, fühle ich nur die Begleitung des Geschöpfs. Aber weißt du in wem ich die Schmerzen meiner Passion im Akt wiederholen kann? In einem, der meinen Willen als das Zentrum seines Lebens hat. Mein Wille allein ist ein Akt, der keine Abfolge von Handlungen hat. Dieser eine Akt ist als ob an einen Punkt fixiert, der sich nie bewegt, und dieser Punkt ist die Ewigkeit … Nun, einer, der in meinem Willen lebt, besitzt diesen einen Akt, und es ist kein Wunder, dass er an den Schmerzen meiner Passion teilnimmt, als ob sie im Akt wären (gerade geschehen würden).”[xiv]
Wie die Menschheit Jesu im ewigen Willen des Vater lebte [xv] und die göttlichen Akte aller Menschen umfasst, so vergegenwärtigt die Seele, die in frommer Weise diese Stunden meditiert, was Jesus „während seines irdischen Lebens getan hat” und was er in dem allerheiligsten Sakrament der Eucharistie tut.
Jesus erklärt Luisa:
Diese Stunden sind die wertvollsten von allen, denn sie nichts anderes als die Wiederinkraftsetzung, was ich im Laufe meines irdischen Leben getan habe, und was ich auch weiterhin im Allerheiligsten Sakrament tue. Wenn ich diese Stunden meiner Passion höre, höre ich meine eigene Stimme, meine eigenen Gebete. In dieser Seele erkenne ich meinen Willen – das heißt, das Wohl, das sie für alle erstrebt und Wiedergutmachung für alle – ich fühle mich angezogen, in ihr zu wohnen, um in der Lage zu sein, zu tun, was sie selbst tut, in ihrem Inneren. Oh, wie gerne möchte ich, dass auch nur eine einzige Seele für jede Stadt diese Stunden von meiner Passion betet! Ich würde mich in jeder Stadt hören, und meine Gerechtigkeit, die in diesen Zeiten sehr angegriffen ist, würde zum Teil besänftigt werden.[xvi]
Wenn die Seele sich der Passion Jesu angleicht, umfasst sie schrittweise [xvii] alle Geschöpfe aller Jahrhunderte [xviii] – durch die Fähigkeit, auf die ganze Schöpfung zugleich einzuwirken – und stellt in der Schöpfung die göttliche Harmonie wieder her.[xix] Hier „co-erlöst” die Seele [xx] mit Christus mit seinem eigenen göttlichen Willen in einer ewigen Dimension zwischen Himmel und Erde [xxi] , die alle Geschöpfe der Vergangenheit, Gegenwart und Zukunft umfasst. Die Seele, die die Stunden stellvertretend betrachtet, opfert sich durch, mit und in Jesus für die Sünden der Menschheit auf, und erwirbt „das Verdienst, als ob alle gerettet würden.” [xxii] (Die Betonung liegt hier auf Verdient und nicht auf die faktische Rettung aller).
Insofern die Seele der Gottesmutter unaufhörlich mit Jesu Seele durch eine kontinuierliche Bilocation vereint war, setzt auch die Seele, die diese Stunden betrachtet, wieder in Kraft, was Jesu Mutter hat auf der Erde getan hat.[xxiii]
Außerdem kommt die Betrachtung der Stunden von Jesu Passion dem Leser zugute: „Der Sünder wird sich Gott zuwenden, die Unvollkommenen werden vollkommen, der Heilige wird heiliger werden, die Versuchten finden den Sieg, diejenigen, die krank sind, finden Kraft, Medizin und Trost.”[xxiv] In der Tat, durch die Betrachtung dieser Stunden erlangt die Seele die Gnade der „Stärke”, um alle Schwäche zu überwinden.[xxv]
Zusätzlich üben die Stunden Einfluss auf alle Seelen aus und begleiten jene, die durch das Fegefeuer gehen und in den Himmel eintreten, da „es gibt keine Seele, die in das Fegefeuer eintritt, ohne die Kennzeichnung der Stunden der Passion… und es gibt keine Seele, die in den Himmel fliegt, ohne von diesen Stunden der Passion begleitet zu sein.”[xxvi] Und wenn Verpflichtungen es nicht ermöglichen, dass die Seele kontinuierlich und aufmerksam diese Stunden betrachtet, kann sie die Disposition ihres guten Willens mit der von Jesus „ersetzen”, um sie „kontinuierlich” zu betrachten, und für das Heil der Seelen.[xxvIii
Da jeder Akt der Passion Jesu ein Licht in seiner Menschheit erschuf, bewirkt jeder Gedanke über sein Leiden das gleiche Licht, das auf die betrachtende Seele einwirkt, [XXVIII] und vervollkommnet in ihr das Ebenbild Gottes.[XXIX] Schließlich unterstützen die Engel, die Jesus während seiner Passion Hilfe leisteten, die Seele, die die Stunden der Passion betrachtet. [xxx] Spuren dieser Gnade der Teilnahme an der zeitlosen Passion Jesu können in den Schriften von zeitgenössischen Mystikern gefunden werden, als Zeugen die Gabe des Lebens in den göttlichen Willen erhalten zu haben.